Wyświetlenia strony

niedziela, 16 listopada 2014

APEL PROŚBA !!!

Hej hej kochani mam prośbę :)
Bloga zaczne dalej pisac od 18 grudnia :) nowe przygody jednopartu i wreszcie skończe opowiadanie które już tyle zalega na dnie szafki xd
Ale mam prośbe wpadnijcie na mojego instagrama to dla mnie ważne

 http://instagram.com/maluszekt
Jesteście cudowni <3

Do zobaczenia za miesiąc :!!!! <3

czwartek, 11 października 2012

UWAGA!!!!

HEYAH!!!

Dawno nic nie dodałam a to wszystko z braku czasu. Niedługo się zbiore i jakoś wstawie koniec tego jednopartu i opowiadania:)
 Jak narazie zapraszam was na mojąstrone gdzie możecie zadawać mi dowolne pytania:)
ZAPRASZAM !!

http://ask.fm/AsiaaX

czwartek, 24 maja 2012

Rozdział XVIII" NO>>>>!!!!!!"

***OCZAMI HARREGO***

 Jeszcze nawet nie ma dziesiątej a ja już tracę stały grunt pod nogami.Serio..jeszcze trochę i twarzy nie będę kojarzyć.Liam cały czas podtyka mi wódkę wymyślając coraz to nowe watre oblania sprawy.Nie liczyłem ile kieliszków jużw siebie wlałem..coś około piętnastu..
W pewnym momencie rozległo siępukanie do drzwi.
-Harry możesz otworzyć?-powiedział..em..nie wiem sam kto..chyba Liam.Oni wszyscy mają tak podobne głosy..
-Taa..no już idę chwilka.-podniosłem się powoli i chwiejnym krokiem ruszyłem w kierunku drzwi chytając się wszystkiego co miałem pod ręko ,żeby nie straćić równowagi.Nacisnąłe (z wilkim trudem) klamkę.W progu stału jakieś trzy dziewczyny.Tą z przodu to chyba nawet skąś znam...
-Cześć-powiedziała czarnowłosa i delikatnie pocalowała mój policek niebezpiecznie blisko ust.-możemy się przyłączyć?Przez przypadek usłuszałam gdzie się wybieracie a,że na imprezie w szkole jest starsznie nudno..no bo cóż pięciu najprzystojnieszych chłopaków się zmyło..pomyslałam,że może.-
Tak szczerze to słyszałem co drugie jej słowo a co tzrecie rozumiałem.U mojego boku z nikąd pojawił się nagle Liam.
-Zapraszamy!-powiedział wykonując zachęcający ruch ręką.Dziewczyny weszły do środka a ja pokierowałem siędo stołu by zająć swoje miejsce.Musiałem szybko usiąść.W mojej głowie szalało jakieś nader porywiste tornado.Liam znów zaproponował kolejkę.Tym razem za zdrowie nowoprzybyłych. Gdy przechyliłem kieliszek a gorzka ciecz wlałą się w moje gardło wiedziałem,że więcej tego wieczoru już nie wypije..nie dałbym rady.Poszedłem do drugiego pokoju.Położyłem się na łóźku i zamknąłem oczy jednak sen nie miał zamiaru do mnie przyjś..wszystko wkoło wirowało. Usłyszałem skrzypienie otwieranych drzwi.Spojrzałem by sprawdzićkto mnie odwiedził..
-Nie przeszkadam?-zapytała nieinnie czarnowłosa
-Próbuje spać.-Wydukałem przez zaciśnięte zęby.-Możesz mi powiedzieć skąd ja cie znam?-zapytałem nie kojażąc już faktów
-Gluptasie..-powoli zbliżałą się w moim kierunku..-chodzimy do tej samej szkoły,tylko do tej pory nie zwracałeśna mnie większej uwagi..
-Camille?-zapytałem niepewnie.To imie jakoś samo nasunęło mi siędo głowy
-Tak,tak..-usiadłą okrakiem na moich kolanach.Pchnęła moją klatkępiersiową tak,żę upadłem na plecy..i w tym momencie film mi się urwał...


***OCZAMI LIAMA***

Dyskretnie wymknąłem sie chłopakom i poszedłem sprawdzić jak przebiega mój niezawodny-mam nadzieję, plan.
Delikatnie uchyliłem drzwi do pokoju..
-Wchodź.On śpi-rzuciła zniesmaczona sytuacją Camille
-Tak szybko?E..a doszło do czegoś?
-Phi! Nawet mnie nie pocałował!Usiadłąm mu na kolanach a ona zasnął! Uwierzysz! Tak po prostu zasnął! I tyle sobie z nim pogadałam..
-To nawet nie tak źle..Dobra.No to lecimy z tym wszystkim.
Zamknąłem pokuj na klucz,żeby nikt nas przypadkiem nie nakrył.
-Masz aparat?-zapytałe podchodząc do dziewczyny
-Oczywiście,że mam.-podała mi sprzęt-do dzieła.
Camille podeszła do Harregoi próbowała ściągnąc mu koszulkę jednak przyznam,że słabo jej to szło..
-Gapisz się tak a może z łaski swojej pomożesz gwiazdeczko? Widzisz ,że nie daje rady.
Odłożyłem aparat na stolik nocny i razem z czarnulką rozebraliśmy Hazze do samych bokserek po czym nakryliśmy kołdrą.Camille zsunęła z siebie swój podkoszulek i wślizgnęła się obok Harrego tak,że wyglądało to jak by oboje smacznie sobie spali nadzy po upojnej nocy..
-Połóż głowę na jego torsie-poradziłem ustawiając aparat na najlepszą rozdzielczość.
-Wiem co mam robić!-warknęła
-To ,że jesteś zła bo sięnim nie zabawiłaś cie nie uprawiedliwia.Opanuj troszkęswoje emocje bo nic z tego nie wyjdzie.A ma wyglądaćtak jakby na prawdęzdradził Joan.
-Rób to cholerne zdjącie i kończymy tę całą szopkę.Zaraz się stąd zmywam..
-Za jakąś godzinę..wiesz ,żeby wyglądało jakbyście..
-Dobra.-ucięła mojąwypowiedź.
Świetnie odegrała swoją rolę.Zrobiłem kilka IDEALNYCH zdjęć.Camille ubrała się i opadła na fotel z grobową miną.
-I co ja mam tu teraz robić? Wiesz co? Wydaje mi się,że ja nic nie będęz tego miała oprócz faktu,że dopiekłam Joan.Chociaż ..kedy ona go zostawi a ty jąbędziesz"pocieszać" to ja..-na jej twarz zawitał złowieszczy uśmieszek-pocieszę załamanego rozstaniem Harrego..No teraz mi się polepszyło..- jej entuzjazm był wyraźńie widoczny.
-Taki był mój plan od samego początku.Ja idę a ty wiesz co masz robić. I na razie nikomu ani słowa.Jutro wyjaśnie Harremu jaki wielki bład popełnił.Joan dowie się..niedługo..ale jeszcze nie pora..
Wyszedłem z pokoju.Nikt nawet nie zauważył ,że mnie nie było.

Po ipływie dobrej godziny,pokoj opuściła Camille.Pociągnęła mnie na bok.
-Co ty wyprawiasz jeszcze nas zobaczą.!
-Nie zobaczą..nie bój sięi tak nie są w stanie normalnie myśleć .a nawet jeśli to są tak zalani,że nie będą nic pamiętać.Chciałam ci tylko powiedzieć ,że dodałam coś od siebie..-uśmiechnęła sięzadowolona-taki gratis..
-Jaki?byłem pogrążony w rozmyślaniach..
-Taka mała krteczka..zobaczysz jutro..to ci pomoże go łatwiej przekonać..co zrobił
-Jesteś genialna..-powiedziałem uśmiechając sięod ucha do ucha.Wypiłem o wiele mniej niżpozostali ale alkohol powoli i mi dawał siewe znaki.
-Wypijemy za nasz sukces?-zapytała zadowolona z siebie
-Z przyjemnością....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wyszło,żę nie miałam możliwości dodania rozdziału wcześniej.Problemy rodzinne ale mam nadzieję,żę ten się wam spodoba. DO następnego..:P
P.S tak się składa ,żę w ten poniedziałek mam egzamin..no przesłuchanie do podobnej szkoły jaka jest w moim opowiadaniu.Boje się cholernie! Musze śpiewać recytować graćna gitarze..hah. Boże jeśli siędostanęto będę mieszkać150km od domu w internacie rany..trzymajcie kciuki!!!
28 maj godz,12:30!!! Jak mi dobrze pójdzie to zdam relacje z tego jak było!
A i jeszcze napisałam pewnego jednoparta (w roli głównej Harry) tylko nie wiem czy mam go wstawić To pewien rodzaj dramatu. I pytanie do was chcecie jednopara???
PAPA:*

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rozdział XVII"We've got a BIG problem"



                                          ***OCZAMI JOAN***

W sobote od samego ranka trwały u nas wielkie przygotowania do imprezy.Katy miała już wybrany strój,w którym jak stwierdziłyśmy jednogłośnie na pewno zawróci Niallowi w głowie
,za to Alex nie mogła zdecydować czy ma wybrać obcisłą małą czarną czy może ciemne rurki
 i kremowy top bez ramiączek.Wybór był tudny.We wszystkim wyglądała zniewalająco.
-Wiecie co-zaczęła jednocześnie drapiąc sie po policzku w zamyśleniu
-Ja chyba wcisnę się w tą mini.A co!Czarny wyszczupla!-zkwitowała z radością malowaną na jej jasnej twarzy
-A ty co włożysz?-zwróciła się do mnie jednocześnie dając mi sójkę w bok
-Nie mam zielonego pojęcia..-No tak do tej pory nie zastanawiałam się nad taką błahostką..
było to jednak błędem
Podeszłam do szafy,otworzyłam ją na oścież i z powątpieniem wypisanym na każdym zakamarku
 mojego ciała patrzyłam na co co się w niej znajdowało.Szlak.!Na serio nie mam się w co ubrać! Zdążyłabym skoczyć jeszcze na jakieś zakupy ale po pierwsze nie chce mi się bo nie uważam to
za aż tak konieczne,a po drugie dopiero co kupiłam sukienkę i trochę szkoda mi tak bez powodu
wydawać kolejną gotówke.
-A to co?-zapytała Katy wyciągając z szafy jakąś dużą żółtą torbę.Próbowałam sobie przypomnieć
skąd ten pakunek się tam wziął..a no tak.
-Jakieś dwa tygodnie temu jak byłam w domu mama kupiła mi kilka rzeczy..Zapomniałam zupełnie,
żeby je wypakować..
-A widziałaś chociaż co jest w środku?-wtrąciła się Lexi wydzierając torbę z rąk Katy.
-No..tak się złożyło,że nie..
-Boże Joan jaka ty czasem potrafisz być nierozgarnięta..No już.pokazuj!

Otworzyłam pakunek i jego zawartość jednym ruchem wysypałam na łóżko.
Wypadło kilka nowych jeszcze zapakowanych koszulek,komplet bielizny
(bardzo ładnej i dość wyzywającej..hej! od kiedy to mam kupuje mi czarne koronki!)
  i..

-Wow..to jest świetne..-wydukała Alex

Naszym oczom ukazała się mała sukienka a właściwie to połączenie granatowej obcisłej koszulki na ramiączkach z czarną delikatnie rozkloszowaną krótką spódniczką.Od góry koszulki przez sam jej środek biegł czarny cienki paseczek,który zlewał się ze spódniczką.

No to problem z głowy..Powiedziałam uśmiechnięta od ucha do ucha

                                           ***************************

Gdy weszłam do sali,którą nasza szkola wynajęla na dzisiejszą imprezą oślepiły mnie kolorwe światła dyskoteki.Musiałam odwrócić głowę i na kilka sekund zamknąć oczy,bo mój wzrok nie wytrzymał takiego wstrząsu.Gdy już pierwszy ból minął powoli nakazałam powiekom się otworzyć.Przede mną stał Harry.
Wystraszona odskoczyłam jak poparzona.
-Przepraszam..nic ci nie jest? -powiedział przyciągając mnie do siebie i otulając swymi silnymi ramionami.Pociągnęłam nosem kilka razy by utonąć w jego uspokajającym zapachu..
-Nie wszystko ok.-odparłam po chwili-tylko wiesz.Efekt zaskoczenia,
-Pięknie wyglądasz..jak zawsze-ach..te jego dołeczki..
-Dziękuję.
-Mogę panią prosić?-zapytał po chwili wyciągając zachęcająco swoją dłoń w moim kierunku.
-Z wielką przyjemnością-uśmiechnęłam się i delikatnie go pocałowałam.
Pokierowaliśmy się w stronę parkietu i przez następne kilka piosenek wirowaliśmy po całej sali.
Kątem oka zauważyłam Nialla rozmawiającego z nadzwyczaj radosną Katy a w drugim końcu sali spostrzegłam Alex i Zayna..jedyne co mnie zmartwiło to entuzjazm Lexi,którego mulat niestety nie podzielał..czyżby nie był nią w ten sposób zainteresowany? Z tego co mówiła wyglądało to nieco inaczej..nieważne.Nie to się teraz liczy,

Zrobiliśmy sobie małą przerwę na oddech,coś do picia i..kilka głębszych pocałunków.
-Joan..-zaczął niepewnie Loczek-..wiem,że pewnie ci się to nie spodoba ale za chwilę musze iść..
-Czemu? Coś się stało?-zapytałam zaskoczona
-Nie tylko zaplanowaliśmy sobie dzisiaj z chłopakami taki męski wieczór-zerknęłam na niego podejrzliwie- oczywiście tylko nasza piątka i nikt więcej ,żadnych dziewczyn-bezbłędnie odczytał moje spojrzenie-mamy pokój w hotelu.To tak mniej więcej na znak zgody z Liamem
-Trzeba było tak od razu..czyli wrócicie dopiero jutro tak?
-Tak. Najprawdopodobniej po południu.Koło czternastej kiedy będziemy..ekchem...w stanie?
Zaśmiałam się na widok jego skrepowania.
-Baw się dobrze-szepnęłam mu na ucho i pocałowałam.Harry nie pozostawał mi dłużny.
Ktoś próbował nam przerwać.
-Harry?? Ziemia do Harrego!!Odklej się od Joan i chodź już no! Tylko na ciebie czekamy!-krzyczał zdenerwowany Niall
-Spadaj-szepnął Lokers na sekundę się ode mnie odrywając po czym znów powrócił do całowania.Tym razem jednak to ja przerwałam.
-no idź już bo nam żyć nie dadzą..
-Nic im się nie stanie jak sobie chwilkę poczekają..-zaśmiał się i próbował znów do mnie przybliżyć jednak ja sprawnie wyślizgnęłam się z jego objęć.
-Ech..-westchnął zrezygnowany--no dobra,dobra jak mnie wyganiasz..-spojrzała na niego urażona.
-Kocham Cie -rzucił uśmiechając się od ucha ucha
-No ja ciebie też

***OCZAMI LIAMA***

Weszliśmy do naszego pokoju z pełnym asortymentem.Na piętrze nie było nikogo prócz nas więc nie obawialiśmy się skarg złośliwych sąsiadów.Rozpakowaliśmy jedzenie,alkohol i włączyliśmy muzykę.
-No to na początek.-powiedział Zayn otwierając pierwszą butelkę wódki-za udaną noc!
Poszły dwie kolejki.Spojrzałem na zegarek 20:45.Muszę wykonaćtelefon..
-Chłopaki zaraz wracam-powiedziałem przekrzykując dość głośną muzykę.
Gdzie cię niesie?-zapytał wesoły blondynek
-Do łazienki.Masz ochotę może mi potowarzyszyć?-wyraźnie zastanawiał się przez chwilę
-wiesz nie..może jak będę już wstawiony.W tedy to wszystko możliwe.Zaczęły się śmiechy z głupoty żarłoka.Szybko udałem się na stronę i wybrałem odpowiedni numer z listy kontaktów.Czekałem tylko dwa sygnały.
-Szczegóły poproszę.-powiedziała Camile bez wstępu
-punkt 22:00.Adres dostałaś tak? I mają być jeszcze dwie dziewczyny...a i nie zapomnij aparatu.
-Masz mnie za idiotkę??Spokojnie tym razem będę punktualnie.
-Mam nadzieję.Rozłączyłem się i dołączyłem,do reszty.Przez ten czas kiedy mnie nie było zdżayli wybić dwie kolejki.
-Jak będziecie pić w takim tempie to zaraz wszystko pójdzie i będziemy o suchym pysku siedzieć!- zaśmiałem się widząc rozbawione twarze chłopaków.
-Liam,Liam..niczego nam ty nie braknie..zawtórował Harry.On miał najsłabszą głowę ..muszę go szybko upić..
Mimo tego,że dzisiejsza noc nie będzie tą,którą warto zapamiętać..nawet miło z nim normalnie pogadać..Nie no nie ma co się rozczulać bo nic nie wyjdzie.On nie zasługuje na Joan-NIE ZAPOMINAJ O TYM LIAMIE!!-upominałem się w myślach..

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej specjalnie dałam dzisiaj dość długi i liczę ,żę wam sięspodoba i będzie wile komentarzy..
Enjoy!!
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałam podawajcie swoje twittery lub gg
a to mój twitter:
Asia_Official