sobota, 24 marca 2012

Prolog..


Jeszcze tylko dwie minuty.Ostatnia szansa na głęboki wdech,a potem już muszę zdać się na szczęście..Za sceną panował chaos..Ktoś dał mi do ręki mikrofon.Zaczęło się wielkie odliczanie.
-10!  9! 8! ..
Na jeden głośna muzyka rozniosła się po całej sali koncertowej ,a ja wybiegłam przed tłum wrzeszczących ludzi.
Już otworzyłam usta by zacząć śpiewać pierwszą zwrotkę piosenki,kiedy oślepiły mnie przerażająco jasne światła reflektorów.
Głos uwiązł w moim gardle a cała sala zaczęła mnie wygwizdywać.Nagle spostrzegłam piątkę chłopaków kątem oka..Nie to nie mogą być oni..!!??
Nie obeszło się też bez ich ogromnego pogardliwego śmiechu..Tak strasznie chciało mi się płakać..ale nie mogłam..czemu??-pytałam samą siebie.
Czułam tylko jak odpływam..jak coś ciągnie mnie w dziwną otchłań..pustą i czarną  jak  noc zasnutą chmurami kiedy gwiazdy i księżyc są niedostrzegalne ...


***********************************************************************************

Oto prolog..:D No dobra piszcie czy to w ogóle zakoś zaciekawiło i czy jest sens dalszego wstawiania.
Liczę na wasze komentarze:D
Buziaki;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz