niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział X "I need that one thing and you've got it Joan!!"


***OCZAMI HARREGO***

Ja na prawdę doskonale wiem,że podstawą każdego związku jest zaufanie i to na nim wszystko się buduje.Nie chodzi o to,że nie ufam Joan ..właśnie wręcz przeciwnie..ufam bezgranicznie..tylko boje się..cholernie się boje! Czego? Że w końcu Liam wygra..

Gdy wszedłem do pokoju zamknąłem za sobą drzwi i  spakowałem książki na jutro. Poszedłem do łazienki ..muszę jakoś ostudzić swoje myśli..potrzebuje długiego prysznica,to pozwoli mi się dostatecznie skupić na sprawie..
Odkręciłem kurek z ciepłą wodą..woda spływająca po moim nagim ciele na początku dała efekt gęsiej skórki..z czasem jednak było co raz przyjemniej..czułej jak kropelka po kropelce uciekają ze mnie wszelkie obawy,które dręczyły mnie przez cały dzień..
Kocham tą dziewczynę i przetrwam wszystko.Jestem pewien!!Tylko jak to jest z nią..? Mówi,że mnie kocha i czyni mnie to cholernie szczęśliwym..Każdy jej drobny gest ,delikatny uśmiech..wie do czego mnie doprowadza..Co jeśli kiedyś to się skończy?
-nie myśl o tym idioto!-upominałem samego siebie..
Jeśli coś się wydarzy..zawalczę bo warto.

Z pozytywnym nastawieniem opuściłem kabinę i zarzuciłem na siebie koszulkę i dresy.Dochodziła dwudziesta a ja byłem już tak bardzo senny..Położyłem się na łóżku i chwyciłem telefon,Jedna nieodebrana wiadomość.

"Mam nadzieję,że wszystko ok?
Chociaż sądząc po twoim dzisiejszym nastroju zaczynam się o ciebie bać Harry?
Gdybyś chciał pogadać wiesz gdzie mnie szukać .Czekam o każdej porze dnia i nocy.
Kocham cie mocno..Joan Xx"

Uśmiechnąłem się do ekranika.Jestem pewien ,że wyglądało to co najmniej komicznie.Nie powiem tej sms pozwolił mi do reszty utwierdzić się w moim przekonaniach.Muszę zacząć bardziej wierzyć w siebie..Gdyby mnie nie kochała to nie przypominałaby mi o tym w każdym możliwym momencie.Niby jest aktorką ale miłości przecież nie da się zagrać? Gdyby się okazało,że to wszystko udawała to kurde przysięgam ,że sam dał bym jej Oskara za taką rolę!
Zacząłem sam śmieć się ze swoich głupich myśli.Serio ta cała sytuacja z Liamem obniża mój intelekt..:D
Obu wszystko miało jakieś istotne zakończenie..Ciekawie mnie tylko jedno..? Czy kiedyś nazwę jeszcze Liama swoim przyjacielem??


***NASTĘPNEGO DNIA***


Słyszałem czyjeś kroki.Powoli otworzyłem powieki,które z wielkim trudem wykonały powierzone im przeze mnie zadanie .Zobaczyłem Lou jak biega po pokoju w tą i z powrotem i gada coś sam do siebie..
-Gościu co ci jest?-spytałem jeszcze zachrypniętym głosem w międzyczasie ziewając
-No nic,po prostu już powinienem być w szkole a  nie mogę znaleźć telefonu!-nagle otrzeźwiałem
-Jak to w szkole?-krzyknąłem podrywając się na równe nogi-która jest godzina!!
-No dochodzi 8: 30..-odparł zarzucając torbę na ramię
-Która cholera czemu nikt mnie nie obudził!!!


********


Uff ..zdążyłem .Co prawda zdyszany jak koń po pościgu ale,,no cóż liczy się,że dzwonka jeszcze nie było.
Udałem się w stronę klasy..pierwsza lekcja Historia sztuki..nawet nie wiem co było ostatnio..zespół i ta cała akcja ostatnia nie pozwalały dostatecznie skupiać mi się na nauce..Nawet nie zajrzałem do podręcznika..szlak.

Usiadłem w swojej ławce,po chwili pojawił się koło mnie Zayn
-Hej stary..yy-spojrzał na mnie dziwnie..-co ty taki.jak by to delikatnie powiedzieć  hm..zaniedbany?
-Ech..zaspałem i..- w tym momencie do klasy weszła nauczycielka.Nienawidziłem tej rudej okularnicy.Od samego początku wyrażała niechęć do tego ,że grupka nastoletnich jak to ujęła "rozkapryszonych gwiazdeczek" będzie robiła zbędne zamieszanie w szkole.W szczególności mi dawała do zrozumienia,że nie należe do grona jej ulubieńców..tak. Jak by mi na tym jeszcze zależało..
-Proszę o ciszę bo każe wam wyciągnąć karteczki!!-spojrzała na mnie i pogroziła palcem.Miałem ochote podbiec i jej go uciąć a później rzucić jakiemuś bezdomnemu psu..chociaż on miałby z niej pożytek..
-Na początek-rozejrzała się po klasie jednocześnie siadając przy tym swoim wielkimk biurku-może kogoś zapytam..Jakiś ochotnik?
O tak! W tym momencie to się kuźwa las rąk pojawił! Czekaj wiedźmo bo ci rubryczek w dzienniku na te piątki braknie!
-Hmm.. w takim razie sama wybiorę-zaczęła jeździć palcem po liście-Pan Styles.-oznajmiła z uśmiechem(złowieszczym)
-Że niby ja co?-odparłem
-Że do odpowiedzi  zapraszam.
Podniosłem się z ławki i wolnym krokiem zmierzałem pod tablicę
-Zwlekaniem nic nie wskórasz..
-Jestem i słucham szanownej PANI PROFESOR.-zaakcentowałem ostatnie słowa.Ta kobieta ledwo co zaocznie zdobyła uprawnienie do nauki specjalnie tak do niej mówimy wyrażając tym samym jak to bardzo ją szanujemy.
-Tylko pogarszasz sytuacje..Co było na ostatniej lekcji?
-Nie pamiętam nie wiem nie jestem tym zainteresowany
-Swietnie czyli mam rozumieć ,że się nie uczyłeś ?
-Oh ! Jak pani bystra!-udałem zaskoczenie
-To,że masz ten swój głupi zespolik nie świadczy o tym,że możesz tak wszystko lekceważyć .Pała .Siadaj.Odezwij się dzisiaj a za każde słowo dostaniesz następną ..
-Będzie tak jak pani PROFESOR sobie życzy-klasa wybuchnęła śmiechem.Nauczycielka zrobiła się czerwona..Fajnie wyglądał,Jej skóra na twarzy była prawie tak ognista jak włosy haha.
Zająłem swoje miejsce i wyłączyłem się z dalszej lekcji.


Siedziałbym pewnie tak do końca jednak czyjś krzyk sprowadził mnie znów do żywych
-Harry? doczekam się odpowiedzi?-ta baba stała nade mną i czekała na coś..zajebiście a ja kie było pytanie..
-Hm?-mruknąłem-może pani powtórzyć?-rudowłosa tylko westchnęła
-Pytałam co sądzisz o wierności?
-Wierności,że takiej w związki?
-A znasz jakąś inną?
-Hm..co ja sądzę?-musiałem się chwilę zastanowić-uważam ,że to kruchy temat..
-A możesz bardziej rozwinąć wypowiedź?-zapytała zirytowana
-Ludzie są ze sobą z miłości..no przeważnie tak?W tym przypadku wierność to podstawa-pomyślałem o Joan i Liamie-czasem ludzie nie dobierają się jednak dobrze i idą za zauroczeniem.później czegoś im w sobie nawzajem brakuje w tedy dochodzi do zdrad..
-Sądzisz,że można zbudować w sobie to coś by nie naruszać strefy wierności?
-Nie mo to oceniać..próbować chyba zawsze można i warto
Nauczycielka wydawała się być zaintrygowana moimi słowami
W dalszych rozważaniach(już mych osobistych jak najbardziej mentalnych) przerwał mi dzwonek.Podniosłem się z krzesła i bezinteresownie spojrzałem po klasie.Zatrzymałem się na nadzwyczaj uradowanym Liamie..O co mu chodzi??
Wychodząc zatrzymałem się przy tablicy ogłoszeń,która jak zwykle pękała w szwach od ogłoszeń o prace dla nastolatków.Jednak jedna szczególna ulotka przykuła moją uwagę.Rozglądając się na boki upewniłem się ,że nikt nie patrzy i pochwyciłem fiszke.
Wyszedłem na plac szkolny.Wystukałem w telefonie numer z ulotki.Koś odebrał po trzecim sygnale
-Słucham w czym mogę pomóc?-zapytała kobieta po drugiej stronie aparatu
-Dzień dobry chciałbym złożyć rezerwacje...

_______________________________________________________________________

Hej no i co wy o tym myślicie jak wam się podoba..mi co raz bardziej mówie wam co się będzie działo ,ąż mi gorąco jak o tym wszystkim pomyśle:D
Zapraszam do mnie 
Followujcie mnie na Twitterze a będę wam dodawała notki o nowych rozdziałach
@Asia_Official :D

3 komentarze:

  1. fajnieee :D
    zapraszam do mnie http://yourhairyoureyesismylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,super,że będziesz odwiedzać mojego bloga,ja to samo będę robic.opowiadanie zarąbiste !! Tylko jakbyś mogła to zaglądaj codziennie na mojego blog i komentuj. Ja też będę wchodzić na twojego bloga i komentowała..Super że się dogadujemy !:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :)
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział :http://nowecantmakeupourminds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń