środa, 11 kwietnia 2012

Rozdział XIV "I don't wanna perish like a fedding horse"


Joan po zdjęciu okrycia wierzchniego wróciła do gorącego pocałunku.Przewróciłem ją na plecy i muskałem ustami jej obojczyki i szyję.kiedy wpiłem się w jej usta ona po kilku chwilach przestała odwzajemniać pocałunek

.Popatrzyłem na nią.Jej twarz nagle posmutniała.Nie było już na niej tej radości co przed kilkoma minutami,chociaż oczy nadal skrywała iskierki promienności.
-Coś się stało?Zrobiłem coś nie tak?-usiadłem obok dziewczyny i pomogłem jej wstać.Miałem nadzieję,że w żaden sposób nie uraziłem Joan.Na wszelki wypadek odtworzyłem w myślach przebieg spotkania ale nic nie wskazywało na to bym coś popsuł.

-Nie ,nie skąd! Wszystko jest w porządku .to nie twoja wina..-urwała  na chwile niepewnie przygryzając dolną wargę-nie wiem jak mam ci to powiedzieć..
-Kochanie mi możesz zawsze mówić wszystko..przecież dobrze o tym wiesz..Więc?-dopytywałem mając nadzieję na wyjaśnienia
-Nie w tym sęk..bo..bo ja..ugh..!
Zaśmiałem się zachęcając do dalszej wypowiedzi
-Chodzi o to,że ja nigdy..no wiesz..-odwróciła głowę w bok by uciekną od mojego spojrzenia.Wstydziła się ,Nie chciała patrzeć mi w oczy.
-Tu jest tak pięknie..dobrze wiem,czego oczekiwałeś dzisiaj ode mnie..myślałam nawet,że może to dobry pomysł ale..nie jestem gotowa na tak mocne przeżycie..-po jej policzku płynęła samotna łza.Machinalnie starłem ją szybko kciukiem zostawiając moją dłoń na twarzy Joan
-Wiem,że cie zawiodłam.Przepraszam Harry,tak strasznie mi przykro.
-Joan ja od ciebie niczego nie wymagam.Nawet nie myśl,że jestem na ciebie zły.a właściwie to tak jestem!-zrobiła wielkie oczy więc musiałem szybko skończyć moją wypowiedź by nie doprowadzić jej do zbędnego obwiniania się-Za to,że w ogóle mogłaś tak o mnie pomyśleć.Nie zależy mi n tym tak bardzo.Nie mówię,że tego nie chce bo skłamałbym ale cóż by to była za przyjemność gdybyś musiała się zmuszać-przyciągnąłem ją do siebie i wtuliłem w swoje ramiona-Kocham cie ponad wszystko .Uszanuję twoją decyzje i zaczekam..
Popatrzyła na mnie z zachwytem
-Jesteś najwspanialszym chłopakiem jakiego kiedykolwiek było mi dane poznać..Każdego dnia dajesz nowe powody bym kochała cie jeszcze bardziej..



Reszta wieczoru minęła nam na rozmowie,którą regularnie przerywały pocałunki.Synchroniczne ruchy naszych ust zagłuszały ciszę panującą w tedy w naszym pokoju.Zerknąłem na hotelowy budzik by sprawdzić godzinę.dochodziła dziesiąta.
-Kochanie nie chce cię martwić ale jeśli się nie pośpieszymy zamknął nam internat i będziemy musieli spać pod mostem.
Zaśmiała się podnosząc z łóżka i zakładając swój żakiet
-To nie jest taki zły pomysł..wiesz spóźnić się ..zawsze moglibyśmy spać tutaj..
Znów tego wieczoru poczułem przypływ energii i ..witalności? A w mojej głowie pojawiły się obrazy,które mogłyby mieć miejsce.Potrząsnąłem głową by wyrzucić z niej te "niestosowne" myśli po czym przeczesałem palcami moje loki.
-Szkoda,że musimy iść..ale jeszcze kiedyś tu wrócimy-przygryzła wargę-wiesz kiedy będzie nasz czas..
Te słowa podziałały na mnie jak marchewki na Lou.Zabraliśmy swoje rzeczy i poszliśmy do naszego internatu.



Wchodząc do pokoju zauważyłem ,że jest w nim całe 1D.
-No i jest wreszcie nasz Romeo..A Julka gdzie uciekła??-przywitał mnie na wejściu jak zwykle błyskotliwy Niall przegryzając chipsy.
-Tak w ogóle to cześć-odparłem na jego zaczepkę
-Raczej dobry wieczór kochanie moje!-krzyknął Louis rzucając się na mnie.
-Bez znaczenia..-byłem uśmiechnięty od ucha do ucha-A ty Niall nie nazywaj mnie Romeo
-uuu..coś jest na rzeczy!Widzicie ten błysk w oku!!No Hazza pochwal się jak tam się działo-skomentował Zayn ze złośliwym uśmieszkiem
-Nie twój interes..!-rzuciłem i poszedłem do łazienki wziąć prysznic,który może chociaż trochę ochłodzi moje pobudzone emocje


Gdy wyszedłem z kąpieli Nialla i Zayna już nie było.Louis słodko spał a Liam oglądał telewizje.Postanowiłem,że wypytam go o kilka spraw.

-Liam możemy chwile pogadać?-spojrzał na mnie zdziwiony
-Jasne..o co chodzi?
-Dobra zapytam w prost..już..już nie chcesz walczyć o Joan?
-Tak właściwie to taż chciałem o tym z tobą porozmawiać..Doszedłem do wniosku,że ona i tak kocha ciebie więc nie mam się co łudzić na jakąkolwiek szansę u niej..więc przepraszam za to wszystko..nie byłem sobą..
-Znam cię już trochę i wiem ,że kierowały tobą emocje..nigdy wcześniej taki nie byłeś?

-Nigdy wcześniej nie spotkałem takiej dziewczyny..-spuścił głowę patrząc na ręce..-przepraszam.To wszystko już się nie powtórzy
Poklepałem go po ramieniu na znak,że wszystko rozumiem
-Hej mam takie pytanie..?
-Mów śmiało..
-Joan..widział cie dzisiaj z jakąś dziewczyną..mam rozumieć ,że to jest ten powód ,z którego odpuszczasz-zamurowało go jak bym powiedział coś strasznego.Odkaszlnął po chwili jakby wracając do siebie
-A ..widziała która to dziewczyna?
-Nic takiego nie mówiła..więc pewnie nie..-zdziwiło mnie jego pytanie-znam ją ,podoba ci się?-chciałem wyciągną jak najwięcej jednak nie był skory do zwierzań..
-E..to znaczy podoba mi się ale.nie znasz jej.to taka..Ca..Carmen.Spotkałam ją na mieście kilka dni temu i wiesz jakoś tak wyszło..
-Ok Nie musisz już nic mówić-każde jego kolejne słowo przechodziło z bólem przez jego gardło.Skoro nie chce się zwierzać to nie będę nalegał..poza tym jeszcze w pełni nie odzyskał mojego zaufanie więc może to i dobrze? Nie chciał wykorzystywać jego prywatnych spraw dla rewanżu..to by było dziecinne
-Dzięki wiesz cieszę się,że wreszcie możemy normalnie pogadać
-Ja też i to bardzo..-posłałem mu przyjacielski uśmiech i poszedłem położyć się do swojego łóżka .Gy podnosiłem się z krzesła usłyszałem prychnięcie.Odwróciłem się i zerknąłem na Liama,ale on spojrzał na mnie pytająco.pokiwałem głową na znak ,że nic się nie dzieję..no nic..coś mi się przesłyszało.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!
Wiecie na serio jestem zadowolona z tego opowiadania a właściwie to z konkretnej postaci.Chodzi o Liama i to jak go wykreowała..Mściwy arogancki za wszelką cenę chce postawić na swoim tego jeszcze chyba nie było
Enjoy!
Pa pa  buziaki
@Asia_Official

2 komentarze:

  1. Zarąbisty ten rozdział. Czekam do jutra.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, że Cię uwielbiam? : )) cudowny ♥ ja nie wiem jakim cudem ty masz taką wenę na co dzień :D btw. żeby się Joan nie dała Liamowi :D
    @alwaysproud1D

    OdpowiedzUsuń